A teraz pora na słodkości. Mamy dla Was ciasto czekoladowo-czekoladowe! Można je jeść zwyczajnie, albo lekko podgrzać. Jeśli dorzucimy do niego lody waniliowe, to nigdy nie pozbędziemy się gości z domu :).

Składniki:

Zaczynamy od przygotowania mieszanki z „sypkich” składników:

  1. Odmierzamy 175 g mąki
  2. Do mąki wsypujemy proszek do pieczenia, sól,  sodę, cukier
  3. Dokładamy kakao
  4. Składniki mieszamy

Następnie przygotowujemy mieszankę ze składników „mokrych”:

  1. Odmierzamy odpowiednią ilość oleju
  2. … i mleka
  3. Do oleju wlewamy mleko
  4. Do mieszanki dodajemy jajka oraz karmel
  5. Dodajemy 1 łyżeczkę ekstraktu waniliowego i mieszamy widelcem
  6. Do miski z suchą mieszanką wlewamy mieszankę mokrą i mieszamy do uzyskania jednolitej masy
  7. Wlewamy do dwóch form (18-21 cm) wyłożonych pergaminem
  8. Pieczemy 20-25 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza.

Masa czekoladowa:

  1. Roztapiamy w garnku czekoladę, ciągle mieszając
  2. Dodajemy karmel oraz 1 łyżeczkę ekstraktu waniliowego
  3. Mieszamy wszystko do uzyskania jednolitej masy
  4. Rozsmarowujemy trochę masy czekoladowej na jednym cieście
  5. Kładziemy na nie drugie
  6. Smarujemy całe ciasto resztą masy i pozostawiamy do zastygnięcia (najlepiej w lodówce)
  7. Podajemy na zimno lub na ciepło z łyżką lodów waniliowych

SMACZNEGO!!!

Kolejnym przepisem jakim chcemy się z Wami podzielić są sajgonki. Jest milion kombinacji składników, których można użyć przygotowując to danie. My wybraliśmy dla Was właśnie ten. Sajgonki sprawdzają się w każdej sytuacji, na obiad, kolację, jako przekąska dla dorosłych i dzieci.

Składniki:

Sos:

Przygotowanie:

  1. Grzyby zalewamy gorącą wodą i czekamy aż zmiękną. Odcedzamy.
  2. Marchewkę kroimy w cienkie słupki
  3. Cebulę w talarki
  4. Kapustę pekińską szatkujemy
  5. Paprykę kroimy w niewielkie słupki lub w kostkę
  6. Wszystkie składniki podsmażamy zaczynając od marchewki. Później dodajemy paprykę oraz cebulę.
  7. Dodajemy kapustę pekińską. Smażymy dalej.
  8. Na końcu dodajemy grzyby mung. Doprawiamy solą, pieprzem, sosem sojowym oraz przyprawą do potraw chińskich.
  9. Przygotowujemy makaron zgodnie ze wskazówkami z opakowania
  10. Gdy jest gotowy i lekko przestudzony, kroimy go
  11. Wszystkie składniki wrzucamy na patelnię i podsmażamy. Doprawiamy do smaku.
  12. Przygotowujemy papier ryżowy (lekko namaczamy w zimnej wodzie)
  13. Nakładamy niewielkie porcje na przygotowany papier ryżowy i zawijamy

Sos:

  1. Do wrzącej wody ( 4 łyżki ) wrzucamy wszystkie składniki. Przez chwilę gotujemy, cały czas mieszając.
  2. Tak przygotowane danie można jeść od razu, albo podsmażyć na głębokim oleju. Sajgonkę maczamy w sosie.

SMACZNEGO!!!

Mamy dla Was przepis na pyszne danie, które sprawdzi się zarówno na rodzinnym obiedzie, jak i jako przekąska na imprezach (jeśli je wcześniej pokroimy i nabijemy na wykałaczki).

Składniki:

Zaczynamy!

  1. Szpinak lekko parzymy w wodzie
  2. Gotowy kroimy
  3. Na patelni rozgrzewamy oliwę, podsmażamy przeciśnięty przez praskę lub drobno pokrojony czosnek z odrobiną soli, pieprzu oraz majeranku
  4. Dodajemy pokrojony szpinak, chwilę smażymy
  5. Filety przekrajamy, lekko przyprawiamy
  6. Ser żółty kroimy w słupki
  7. … i kładziemy na filecie
  8. Na ser dajemy szpinak
  9. Filety „zamykamy” wykałaczkami (jeśli nie macie wykałaczek możecie użyć patyczków do szaszłyków lub nici)
  10. Tak przygotowane filety wkładamy do piekarnika na ok. 15 min, temp. 170 C, wcześniej skrapiamy oliwą
  11. Pod koniec pieczenia posypujemy startym żółtym serem.

Sałatka:

  1. Pomidorki koktajlowe kroimy na pół
  2. Cebulę w kostkę
  3. Mieszamy składniki, polewamy odrobiną oliwy, dodajemy sól oraz pieprz. Ozdabiamy listkami bazylii.

SMACZNEGO! Czekamy na Wasze opinie.

Gotowanie to dla wielu osób bardzo przyjemny sposób spędzania wolnego czasu. Zabawa kończy się zwyczaj w momencie, kiedy jest już po wszystkim i czeka na nas sprzątanie. Całe szczęście pomaga nam w tym technologia. Zamiast zmywać wystarczy wszystkie naczynia wrzucić do zmywarki. A co z piekarnikiem? Wyczyści się sam. Jak sprawdza się takie rozwiązanie? Czy warto? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania w poniższym tekście.

W ostatnim czasie na popularności zyskują dwa rozwiązania, które mają nam ułatwić czyszczenie piekarników – pyroliza oraz emalia katalityczna. To dwie metody, a każda z nich działa inaczej.

Mimo, że nazwy wydają się skomplikowane, to działanie samoczyszczących się piekarników jest stosunkowo proste. Pyroliza (nazywana też pirolizą lub czyszczeniem pyrolitycznym/pirolitycznym) to nic innego jak specjalny program działania urządzenia. Po jego uruchomieniu piekarnik nagrzewa się do bardzo wysokiej temperatury. Osiągając 500 stopni Celsjusza zmienia znajdujący się wewnątrz tłuszcz i resztki pożywienia w pył. Po wszystkim wystarczy ściereczką, gąbką czy papierowym ręcznikiem przetrzeć wnętrze piekarnika.

Niestety całość trwać może nawet trzy godziny. Tak wysoka temperatura i długi czas działania naturalnie rodzą pytanie o koszt całego przedsięwzięcia. Gdzieniegdzie przeczytać możemy, że energia elektryczna potrzebna do przeprowadzenia tego procesu pochłonie majątek, a do tego czyszczenie to powinno być powtarzane co kilka tygodni. Doniesienia o nadmiernych kosztach są jednak trochę przesadzone. Jednorazowa kwota jaką przyjdzie nam zapłacić nie przekroczy kilku złotych. Zbędne okazać mogą się natomiast drogie detergenty do czyszczenia naszych piekarników.

Jeśli zdecydujemy się na tę opcję pamiętać musimy, że piekarnik nie powinien znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie lodówki, bowiem nagrzewać będzie się do naprawdę wysokich temperatur. Dodatkowo przed uruchomieniem samoczyszczenia należy upewnić się, że wnętrze piekarnika jest puste. W przeciwnym razie możemy uszkodzić nasze naczynia. Warto także usunąć resztki jedzenia – ich spalanie może tworzyć spore ilości dymu i nieprzyjemny zapach, a nawet pozostawić plamy, które mogą być trudne do usunięcia.

Alternatywą pozostają specjalne wkłady katalityczne. To bardziej nowoczesne rozwiązanie. Wkłady pozwalają osiągnąć ten sam efekt co w przypadku pyrolizy, ale bez nagrzewania piekarnika do bardzo wysokich temperatur. W tym przypadku wystarczy ta osiągana przy normalnym pieczeniu. Jest to możliwe dzięki warstwie mikroporów pokrywającej wkłady katalityczne.

Kataliza działa w trakcie pieczenia potraw, a po zakończeniu tego procesu następuje dopalanie katalityczne. Wtedy piekarnik rozgrzewa się jeszcze bardziej (do około 300 stopni Celsjusza) i usuwa niepożądane zabrudzenia z wnętrza. Całość jest całkowicie bezpieczna.

Co ważne wkłady można z piekarnika wyciągnąć i umyć w zmywarce. Jedyną wadą jest fakt, że trzeba je także od czasu do czasu wymieniać, gdyż ulegają one zużyciu. Nie jest to jednak problem wielkiej wagi. W zależności od tego, jak często korzystamy z piekarnika, pojedynczy zestaw wystarczy na okres od kilkunastu do kilkudziesięciu miesięcy.

Dziś postaramy się odpowiedzieć na wszystkie pytania nurtujące osoby chcące zakupić płytę gazową.

Gaz to ważna rzecz

Jeśli decydujemy się na zakup płyty gazowej to raczej oczywistym jest, że w swoim mieszkaniu posiadamy źródło gazu. Zanim dokonamy zakupu warto jednak dowiedzieć się czegoś więcej, bowiem w Polsce występuje co najmniej kilka różnych rodzajów tego surowca. Te różnią się składem czy ciśnieniem, a nasz nowy nabytek nie musi dobrze współpracować z każdym rodzajem gazu. Czasami niezbędna jest regulacja bądź wymiana dysz kuchenki, aby ta mogła być zasilana np. gazem z butli. Niektórzy producenci dodają od razu wszystkie niezbędne elementy, a u innych niezbędny będzie ich dodatkowy zakup. Nie ma się czego obawiać, bowiem koszt takiego kompletu nie nadwyręży naszego budżetu. Jego cena nie powinna przekroczyć kilkudziesięciu złotych.

Przed zakupem płyty warto sprawdzić rodzaj gazu.

Zanim jednak udamy się do sklepu, sprawdźmy jaki gaz posiadamy w domu. Informacje takie powinny znajdować się na rachunku bądź butli, z której korzystamy.

Warto także wiedzieć, że każde urządzenie gazowe musi być zamontowane i podłączone przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami. Jest to zgodne z obowiązującym prawem, również większość producentów wymaga podpisu specjalisty na karcie gwarancyjnej.

Oczywiście korzystając z urządzeń gazowych pamiętać należy także o prawidłowej wentylacji. Trzeba wziąć pod uwagę, że spalany w naszej kuchni będzie gaz. Do tego dochodzi wilgoć i rozmaite zapachy z gotowanych potraw. Nie możemy szczelnie zamknąć tego pomieszczenia. Najlepiej jeśli w kuchni znajdą się okna i drzwi, które będą w stanie stworzyć, od czasu do czasu, niezbędny przewiew. Przydatny może być także okap lub pochłaniacz.

Większość płyt do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje także podłączenia do prądu. Wymagają one różnego napięcia i dobrze jest to sprawdzić przed zakupem. Może się bowiem okazać, że dany sprzęt nie będzie działał po podłączeniu do domowej instalacji elektrycznej.

Przed samym montażem należy się również upewnić, że płyta nie będzie umieszczona w bezpośrednim sąsiedztwie lodówki. Może to źle wpływać na jej poprawne funkcjonowanie.

Od ogółu do szczegółu

Najpierw musimy odpowiedzieć sobie na teoretycznie proste pytanie: „Jak powinna wyglądać nasza płyta?”. Czasy się zmieniają i dziś płyta gazowa nie musi składać się z czterech palników rozmieszczonych na planie kwadratu.

Wszyscy producenci posiadają płyty w przynajmniej kilku rozmiarach. Najbardziej popularne są te oscylujące w granicach 60 centymetrów i posiadające cztery palniki. Nie jest to jednak konieczność. Bez problemu kupimy także te o szerokości zaledwie 35 cm czy nawet duże, mające 80 lub więcej centymetrów.

Jeśli nie gotujemy dużo i często, to pod uwagę możemy wziąć mniejszą kuchenkę. W takim przypadku zazwyczaj po prostu nie opłaca się inwestycja w dużą kuchenkę, która będzie droższa a dodatkowo niepotrzebnie zajmie miejsce w kuchni. Oczywiście zasada ta działa w dwie strony. Jeśli jesteśmy kucharzami z aspiracjami i każdą wolną chwilę spędzamy gotując dla rodziny i znajomych, potrzebna może się okazać kuchenka znacznie większa niż tradycyjna.

Sam kształt też może być różny. Nie jesteśmy skazani na kwadrat bądź prostokąt. Producenci mają w swoich ofertach rozmaite, obłe kształty a nawet koła. Tu wszystko pozostaje kwestią gustu.

Materiał

Z bardzo różnych materiałów tworzone są aktualnie płyty gazowe. Do wyboru mamy elementy: emaliowane, ceramiczne, z elementami ze stali nierdzewnej czy z hartowanym szkłem. Ten wybór ma nie tylko charakter estetyczny. Materiały różnią się wytrzymałością, a niektóre z nich mogą być wyjątkowo trudne w utrzymaniu czystości, inne wyróżniają się funkcjonalnością. Ciekawostką na rynku jest płyta firmy Solgaz, która palniki schowane ma pod ceramiczną powłoką i z wyglądu przypomina płytę elektryczną lub indukcyjną. Takie rozwiązanie pozwala na zastosowanie kilku ciekawych funkcji i łatwe utrzymanie jej w czystości. Prosto czyści się także płyty emaliowane. Ich wygląd może się jednak nie spodobać wielu nabywcom, a dodatkowo łatwo się uszkadzają, co nie poprawia wyglądu kuchni. Wyjątkowo estetyczne i chętnie wybierane są płyty szklane bądź ceramiczne. Nie są najłatwiejsze w czyszczeniu, ale o wiele trudniej w ładzie utrzymać kuchnię z elementami stali nierdzewnej.

Jeśli już zdecydujemy się na konkretny materiał, to sprawdźmy jakich produktów radzi używać producent do ich czyszczenia. Dobrze jest korzystać z detergentów sugerowanych do konkretnych materiałów. W przeciwnym razie możemy nasz nowy sprzęt łatwo uszkodzić.

Ruszt

To kolejny element wyjątkowo istotny przy wyborze kuchni gazowej. Może, ale nie musi być dzielony. Jeśli jest w całości to może być problem np. z włożeniem go do zmywarki, zlewu czy miski. A ruszt w trakcie intensywnego użytkowania potrafi się naprawdę mocno zabrudzić i tego typu zabiegi mogą okazać się niezbędne. Dlatego też dobrze swoją uwagę skierować na ruszty dzielone na pół. Te są o wiele bardziej praktyczne – można je bez problemu umyć, a konstrukcja pozostaje stabilna – o wiele bardziej niż w kratkach przygotowanych do pojedynczego palnika.
Równie ważny jest tutaj materiał, z którego ruszt wykonano. Może to być emalia, żeliwo czy stal nierdzewna. Najbardziej trwałe, ale też trudniejsze do utrzymania w czystości są ruszty żeliwne i stalowe. Tutaj również emalia będzie najtańszą opcją. Warto rozważyć ruszt wykonany ze szkła.

Bezpieczeństwo i dodatkowe funkcje

Płyty gazowe nie rozpieszczają użytkowników nadmiarem funkcji dodatkowych. Podstawą powinna być zapalarka w pokrętle i… to właściwie wszystko co oferuje większość producentów. To bardzo wygodne rozwiązanie, dzięki któremu niepotrzebne będą nam zapałki, zapalniczki czy dodatkowe zapalarki. Niezbędne będzie jednak, wspominane wcześniej, podłączenie elektryczne.

Kolejnym przydatnym rozwiązaniem może się okazać blokada pokręteł. To wyjątkowo ważne dla wszystkich rodziców, których pociechy starają się dotknąć wszystkiego, czego nie powinny.
Naszą uwagę przykuć powinny odpowiednie zabezpieczenia. Każda kuchenka posiada mechaniczne zabezpieczenie przed ulatnianiem się gazu. Niektórzy producenci w swoich produktach montują także dodatkowe, elektroniczne czujniki.

Ostateczny wybór

To oczywiście pozostaje sprawą indywidualną. Warto samemu wybrać pomiędzy ceną a jakością, wyglądem a funkcjonalnością i praktycznością. Mamy nadzieję, że powyższe porady okażą się przy podejmowaniu ostatecznej decyzji pomocne, a wybór kuchenki będzie trafiony.

Smak z dzieciństwa? Domowy chleb pieczony przez babcię… Mmmm… Pamiętasz ten zapach, ten smak i tę cudownie chrupiącą skórkę? Na samą myśl aż ślinka cieknie. Niestety takiego chleba nigdy nie upieczemy, bo do tego niezbędna jest babcina ręka. Nie oznacza to jednak, że nie możemy upiec równie pysznego, aczkolwiek troszkę innego chlebka 🙂

Na czym ta inność polega? Na łatwości i szybkości wykonania. Poniżej prezentujemy przepis na przepyszny domowy chleb bez zakwasu.

Składniki:

To zaczynajmy:

  1. Zacznij od dodatków. Wybierz pestki i ziarna, które lubisz i wymieszaj je w ulubionych proporcjach.
  2. Do większego naczynia rozdrób drożdże i rozpuść je w szklance wody (z tego przygotowanego litra)
  3. Następnie dodawaj mąkę, wodę i dodatki na przemian cały czas mieszając aż do uzyskania jednolitej konsystencji
  4. Blaszki, w których zamierzasz piec posmaruj olejem i posyp płatkami jęczmiennymi. Dzięki temu chleb się do nich nie przyklei.
  5. Ciasto przełóż do dwóch jednakowych metalowych foremek
  6. Piecz w piekarniku w temperaturze 200 st. C. przez 60 minut
  7. Po upieczeniu wyjmij chleb z foremek i odłóż do całkowitego ostudzenia. Dla bardziej chrupkiej skórki posmaruj wierzch chleba masłem i jeśli lubisz słodycz to również miodem – będzie przepięknie pachnieć i wybornie smakować.

Żyjemy w ciągłym biegu. Nic dziwnego, że nie mamy czasu gotować wykwintnych, czasochłonnych dań. „Na szybkiego” zjemy w biegu kanapkę, a na obiad naleśniki z dżemem, które bardzo szybko nam się nudzą. Na szczęście mamy propozycje dla wszystkich zabieganych. Naleśniki na dopingu – znane też jako pancakes. Bardzo proste i szybkie w wykonaniu, a smakują jak milion dolarów. I co najważniejsze – tak szybko się nie znudzą, bo można podawać je na różne sposoby. Poniżej przepis na jeden z nich:

Składniki:

Jako dodatki polecamy:

Mamy wszystko? To do dzieła!

  1. Wymieszaj razem: mąkę, cukier puder oraz proszek do pieczenia.
  2. W osobnym naczyniu roztrzep jajko i dodaj maślankę, syrop i roztopione masło.
  3. Dodaj pokrojone w cienkie plasterki banany.
  4. Połącz zawartości obydwu naczyń i dokładnie wymieszaj. Dobrze rozgrzej patelnie dodając niewielką ilość oleju.
  5. Uformuj z ciasta niewielkie koła i smaż. W momencie kiedy na powierzchni ciasta pojawią się pęcherzyki powietrza – przewróć je na drugą stronę.
  6. Pancakes będą gotowe w momencie gdy nabiorą pięknego brązowego koloru.
  7. Wszystkie dodatki to oczywiście kwestia indywidualna. My polecamy podawać ze świeżymi owocami polanymi sosem klonowym lub polewą.

Gotowanie na parze przeżywa właśnie swój renesans. Mimo, że pierwsze potrawy w ten sposób przygotowywano już tysiące lat temu, to w ostatnim czasie ta technika mocno podupadła. Teraz powraca, bo użycie pary w kuchni to sposób na posiłek zdrowy, pełen witamin i wartości odżywczych.

Nie wiadomo kiedy po raz pierwszy wykorzystano parę wodną do przygotowania posiłku, ale taki sposób na gotowanie był niezwykle popularny w Azji już trzy tysiące lat temu. W tym celu wykorzystywano specjalnie sitka wykonane z bambusa. Mimo upływu lat w tej materii niewiele się zmieniło. Oczywiście dziś używanie rozgrzanych kamieni czy koczowanie przy gorących źródłach nie jest zbyt popularne, ale sam proces przeżył próbę czasu, bo…

O ile w kuchni czasami nawet najmniejszy błąd może okazać się tragiczny w skutkach, to na parze może gotować właściwie każdy. O wiele łatwiej jest bowiem danie spalić, niż przegotować. Całość trwa krótko i nie wymaga zbyt wiele zaangażowania, a efekty mogą być wyjątkowe. Podgotowane warzywa zachowują piękny kolor, są jędrne i mają wyrazisty smak. Do tego używając pary zachowujemy w potrawie o wiele więcej witamin i składników mineralnych. W czasie tradycyjnego gotowania część z nich przechodzi do wody i jest wylewana. Według szacunków w taki sposób pozbywać się możemy nawet około 40% tych ważnych składników.

Co warto gotować na parze? Oczywiście warzywa, które zachowują pełnię smaku. Dobrze spisują się ziemniaki z dodatkiem ziół, brokuły czy kalafior. Smaczna może okazać się marchewka i papryka. Lepiej zrezygnować z pomidorów, bo te zwyczajnie swoje walory tracą.

Dobrze spisuje się także mięso – drób czy cielęcina, a także ryby. Przygotowane na parze są bardzo soczyste, ale mniej tłuste niż po usmażeniu. Należy tylko pamiętać, aby przygotować porcje o równej wielkości – wtedy czas ich gotowania będzie taki sam.

Parę warto łączyć także z ryżem – taki sposób przygotowania lepiej podkreśla jego smak.

Aby danie było idealne warto także pamiętać o kilku rzeczach:

  1. Nie sól! Para wydobywa zawartą w produktach sól. Lepiej, w razie potrzeby, doprawić danie kiedy będzie już na talerzu niż zaserwować przesolone.
  2. Na specjalną okazję… możesz wymieszać wodę pół na pół z białym winem lub bulionem.
  3. Gotowanie na parze jest szybsze niż tradycyjne. Warto o tym pamiętać, aby nie przesadzić z czasem.
  4. Nie dodawaj tłuszczu – nie ma takiej potrzeby.
  5. Żywność nie może mieć kontaktu z wodą i powinna się znajdować co najmniej 2,5 cm nad nią.
  6. Pamiętaj, aby mięso i ryby znajdowały się podczas gotowania na samym dole, aby soki z nich wyciekające nie kapały na inną żywność.